Kościół potrzebuje oczyszczenia


Homilia Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka wygłoszona podczas Mszy św. sprawowanej w ramach szkolenia dla delegatek i delegatów ds. ochrony dzieci i młodzieży, zorganizowanego w Gnieźnie w dniach 4-7 czerwca 2023, 5 czerwca, kaplica Centrum Edukacyjno-Formacyjnego w Gnieźnie. 

Siostry i Bracia w Chrystusie Panu,

Z pewnością ma wiele racji papież Franciszek, gdy w swoim słowie, przed modlitwą Anioł Pański, nawiązując do przypowieści o dzierżawcach w winnicy, zawartej w paralelnym tekście na kartach Mateuszowej Ewangelii lakonicznie stwierdza, że przecież obraz winnicy jest jasny: przedstawia lud, który Pan sobie wybrał i ukształtował z wielką troską; sługami wysłanymi przez gospodarza są prorocy, posłani przez Boga, a syn uosabia Jezusa. I tak jak zostali odrzuceni prorocy, tak samo też Chrystus został odrzucony i zabity. W tym więc jasnym i czytelnym obrazie można odczytać dzieje Izraela. Można zobaczyć również przyczynę konfliktu, jaki narastał pomiędzy Jezusem a arcykapłanami, uczonymi w Piśmie i starszymi Izraela. Podstawą tego konfliktu było nie tylko samo działanie Jezusa, to, co robił, zwłaszcza Jego ostatni, proroczy gest wypędzenia kupców z jerozolimskiej świątyni, ale także odpowiedź Jezusa, jaką dał na pytanie o prawo i władzę do takiego działania. Jakim prawem to czynisz? I kto ci dał władzę, żebyś to czynił? Opowiedziana więc przez Jezusa przypowieść, nawiązując do historii Izraela, a zwłaszcza dobrze znanego obrazu, że Winnicą Pana jest lud Izraela, nie tylko przypomina i wyjaśnia, kto jest Panem Winnicy, ale stawia rozmówców Jezusa w obliczu ich własnej odpowiedzialności i czyni to wyjątkowo jasno. Sam Ewangelista zauważa, że słuchający Go zrozumieli, że przeciw nim opowiedział tę przypowieść. Poznali, że to właśnie o nich mówi, że przeciwko nim skierował tę przypowieść. Pozostawili Go więc i odeszli. Opuścili Go, choć – jak twierdzą zgodnie Mateusz i Łukasz – chcieli po tym wszystkim nawet dostać Go w swoje ręce, lecz bali się ludu, bali się tłumów, ponieważ miały Go za proroka.

Moi Drodzy!

Zapisana w Ewangelii według świętego Marka przypowieść o dzierżawcach winnicy jest jasna. Jest zrozumiała na tle historii Tego, którego Bóg posłał nam na ten świat jako swego umiłowanego Syna, odrzuconego i umęczonego, ukrzyżowanego i zabitego przez ludzi. Ukazuje nie tylko niewdzięczność i pychę tych, którym Bóg powierzył winnicę, a którzy, nie będąc jej właścicielami, ale dzierżawcami, zacięli się w swym oporze, okradli i dosłownie złupili w ten sposób jej prawowitego właściciela, zawłaszczając sobie jej plony. Mówi też o głębszej postawie tych ludzi wobec samego właściciela winnicy. Od początkowego lekceważenia tak łatwo przejść im do odrzucenia go, a nawet do zabójstwa jego umiłowanego syna. Chodźcie, zabijmy go, a dziedzictwo będzie nasze. Narastające zło wciąga i rozszerza się w nich coraz bardziej. Upór powoduje niewrażliwość i obojętność na kolejne prośby i napomnienia. Ważniejsze wydają się ich własne interesy i chęć zapanowania nad wszystkim. Rodzi się pokusa zawłaszczenia sobie i dla siebie tego wszystkiego i wykorzystania innych. Nie tylko traktuje się więc to, co się ma dzięki pracy w Winnicy Pana jako swoje, jako własne, ale odmawia się dostępu do tego temu, który jest właścicielem winnicy, który ma do tego prawo, do którego przecież winnica należy. A jeśli tak traktuje się Winnicę Pana, wtedy przeważają własne interesy nad tym, co jest w niej wspólnym dobrem. Nie liczy się już sama winnica, ale jedynie to, co można z niej dla siebie wydrzeć. Ale nie myślmy sobie – powie nam papież Franciszek – że to napomnienie dotyczy jedynie tych, którzy odrzucili Jezusa w tamtych czasach. Dotycz ono wszystkich czasów, także naszych. Również dziś Bóg oczekuje plonów swojej winnicy od tych, których posłał, aby w niej pracowali. Dotyczy to więc nas wszystkich.

Kochani Moi!

Winnicą Pana jest lud Izraela. Winnicą Pan jest Kościół. Kościół, który jest Chrystusa a nie nasz. Winnica jest Pańska, nie nasza – zauważy papież Franciszek i doda, że nasza w niej postawa, a dziś także – jak papież Franciszek przypomniał dokładnie przed miesiącem w swoim przemówieniu do członków Papieskiej Komisji ds. Ochrony Małoletnich – kryzys związany z wykorzystaniem seksualnym jest dla Kościoła szczególnie poważny, ponieważ podważa jego zdolność do pełnego przyjęcia wyzwalającej obecności Boga i dawania o niej świadectwa. Trzeba nam zatem z pokorą jeszcze raz uznać, że Winnica Pana, że Kościół potrzebuje oczyszczenia, to znaczy, że my wszyscy potrzebujemy nawrócenia, że potrzebna jest zmiana mentalności. Nie wolno nam zapominać – jak wskazywał we wspomnianym przemówieniu papież Franciszek – że również zaniechanie odpowiednich działań, by powstrzymać zło i pomóc jego ofiarom, splamiło nasze świadectwo Bożej miłości. Poprzez podejmowane działania, także związane z pracą i posługą delegatów i delegatek ds. ochrony dzieci i młodzieży, nie tylko uświadomiliśmy sobie naszą odpowiedzialność, ale nie jesteśmy już bezczynni. Chciałbym więc najpierw jeszcze raz za waszą niełatwą pracę podziękować i dostrzec w niej konieczność przywracania należnej sprawiedliwości, zwłaszcza wobec wszystkich skrzywdzonych we wspólnocie Kościoła. Wiąże się ona z otwarciem wobec ich bólu i krzywdy oraz ich wysłuchaniem i przyjęciem. We wspomnianym przemówieniu do Papieskiej Komisji papież Franciszek, przywołując jedno ze spotkań ze skrzywdzonymi stwierdził, że oni chcieli uporać się nie tylko ze złem, którego doznali, ale także z pytaniami, które prześladowały ich od tamtego czasu. Chcieli być wysłuchani i by im uwierzono – podkreślał papież – chcieli, aby ktoś pomógł im zrozumieć. Posługa delegatek i delegatów jest często właśnie posługą pierwszego kontaktu. Trzeba zatem umieć słuchać i dopomóc w zrozumieniu tego, co się stało i co – poprzez zgłoszenie zła i doznanej krzywdy – winno znaleźć należną sprawiedliwość. To naprawdę jest – jak wskazywał papież – droga uzdrowienia i odkupienia.

Siostry i Bracia!

Kamień odrzucony, stał się głowicą węgła. Przypowieść o dzierżawcach w winnicy kończy się dość paradoksalnym stwierdzeniem. Rzeczywiście, to przedziwny paradoks, że śmierć umiłowanego Syna staje się źródłem ocalenia i wybawiania dla wszystkich. Słabość Boga jest w rzeczywistości Jego mocą. Kamień węgielny spaja mury budowli albo jest zwornikiem jej sklepienia. To od niego tak naprawdę zależy trwałość budowli. Odrzucony Syn Właściciela Winnicy, wyrzucony z niej i zabity, jest jej jedynym fundamentem i zwornikiem. W Nim jest siła do powstania i ocalenia, do odrodzenia poprzez naprawienie zła i nieprawości, owoców ludzkiej pychy i przewrotności, zatwardziałości serca, które rozsiewa zło, dosłownie niszcząc siostry i braci. Bóg żywy – jak przypomni nam jeszcze raz w swoim przemówieniu papież Franciszek – nie wyczerpał jednak swoich źródeł łaski i błogosławieństwa. Nie zapominajmy, że rany męki pozostały na ciele zmartwychwstałego Chrystusa, już nie jako źródło cierpienia czy wstydu, ale jako znaki miłosierdzia i przemiany. Trzeba nam w nie uwierzyć. Uwierzyć, że Pan to sprawił i cudem jest w naszych oczach. Ten cud, okupiony i naszym wstydem, bólem i łzami, pracą i odważnym zmierzeniem się ze złem wykorzystania, owocować będzie nowym życiem Winnicy Pana. Nawet jeśli droga jest wciąż trudna i wymagająca – posłużę się jeszcze raz na koniec słowami papieża Franciszka – nie przestawajcie więc wzbudzać zaufania w tych, których spotykacie i którzy dzielą się z wami tą wspólna sprawą.

Za: prymaspolski.pl

Data wpisu: 2023-06-06